Sesja narzeczeńska w Tatrach. Martyna i Jędrzej. Zakopane, Nosal, Rusinowa Polana, Szczyrbskie pleso. Fotograf ślubny Poznań.

Martyna i Jędrzej to sympatyczna, wesoła i zgrana para zakochanych w sobie po uszy narzeczonych. Podobnie jak ja kochają piękne górskie widoki a Jędrzej Tatry zna jak własną kieszeń. Taka sesja narzeczeńska i wyjazd w góry to dla mnie idealne połączenie.

Dzień Pierwszy

Udało nam się już o 14 dojechać do Zakopanego. O dziwo nie trafiliśmy na żaden większy korek
– nawet na zakopiance.
Po rozpakowaniu wybraliśmy stylizację spośród kilku dokładnie przygotowanych przez Martynę. Zdecydowaliśmy się pierwsze zdjęcia zrobić na Nosalu w najnowszej sukni z mojej kolekcji do sesji fotograficznych. Suknię uszyła wspaniała projektantka Ewa Jobko biorąc pod uwagę moje wskazówki co do szczegółów jej ostatecznego wyglądu. Im wyżej wchodziliśmy na szczyt, tym bardziej się chmurzyło a po pierwszych zdjęciach w sukni w oddali pojawiły się pierwsze błyskawice
i słychać było ciche odgłosy nadciągającej burzy. Na szczęście udało nam się zdążyć zejść na dół najtrudniejszym odcinkiem szlaku zanim się rozpadało. Deszcz mocno by to utrudnił bo kamienie były bardzo śliskie a zejścia dosyć strome. Sesja narzeczeńska już pierwszego dnia przyniosła kilka fajnych ujęć, choć przerwana zmianą pogody przebiegała ekspresowo.

Dzień Drugi

Pogoda była już całkiem słoneczna i bezdeszczowa. Wybraliśmy się na Rusinową Polanę zabierając ze sobą czerwoną suknię uszytą również przez Ewę Jobko.

Jeszcze tego samego dnia towarzyszyłem narzeczonym w spacerze uliczkami Zakopanego.

Dzień Trzeci.

Po śniadaniu pojechaliśmy nad Szczyrbskie jezioro. Warto przyjechać tam wcześnie rano żeby uniknąć tłumów i ostrego światła , które utrudniają robienie zdjęć. Nam to za bardzo nie wyszło
bo nie wstaliśmy dosyć wcześnie 😉 i ruch na drogach był już spory. Sesja narzeczeńska w takim urokliwym miejscu może wyjść całkiem nieźle mimo niesprzyjających warunków oświetleniowych
i tłumów wchodzących w kadr turystów. Chciałbym tam kiedyś wrócić żeby zrobić zdjęcia
o wschodzie lub zachodzie słońca.

Na sam koniec, spacerując po lesie, zakochani narzeczeni napisali do siebie symboliczne listy miłosne, które później wzajemnie sobie przeczytali.